Baśka, Kinga i Kuba, jak wielu ósmoklasistów, też tak żyli. Między korkami z matmy a kursem przygotowywawczym do egzaminu z polskiego. Pisali w nocy wypracowania na 120 słów na angielski i jeszcze usiłowali zapamiętać zasady chemiczne, bo pani nie odpuszczała. Kiedy tylko mogli, zakładali słuchawki na uszy i kaptury na głowę. I jedno, i drugie chroniło ich od świata. I od innych osób wokół nich.

Kogo zauważyła Baśka

Basia wcześniej nie zwracała szczególnej uwagi na tę nową, Olkę. Owszem, widziała, że jest bardzo szczupła i szczypie się, jak robią na coś zrzutkę. I często mówi, że nie potrzebuje kupować tostów ani innych rzeczy w sklepiku, bo ma swoje kanapki. I że nigdy nie jeździ na wycieczki szkolne. Ale żadna z tych rzeczy nie zaniepokoiła jej tak bardzo aż do tamtego dnia.

Olka siedziała pod ścianą jakaś taka blada, jakby nie miała siły się ruszyć.

– Co, „te dni”? – domyślnie spytała Basia, bo zwykle też nie czuła się najlepiej przed miesiączką. Ale Ola tylko pokręciła głową i próbowała się blado uśmiechnąć. Jakby chciała przekonać, że wszystko u niej w porządku.

Ale Basię coś tknęło. Przysiadła się obok, żeby chwilę poobserwować koleżankę. Wyjęła kanapkę z plecaka, żeby zjeść w międzyczasie, i wtedy to zauważyła. Ola zerknęła i szybko odwróciła wzrok. Potem na kolejnej przerwie nie poszła z nimi do sklepiku. Tego dnia Basia obserwowała bacznie – Ola wcale nie miała kanapek w plecaku, po prostu przez cały dzień nic nie jadła.

– Idę w przerwie obiadowej do babci. Mieszka po drugiej stronie ulicy. Muszę jej chwilę pomóc. Chodź ze mną, przewietrzysz się, to się lepiej poczujesz – namawiała Olę. Ale nie o spacer tu chodziło. Basia wiedziała, co robi. Babcia codziennie miała dla niej ciepłą zupę, a dziś była pomidorówka – najlepsza na świecie!

Ola w końcu zgodziła się. A Baśka? Już miała plan na kolejny dzień: jutro wziąć do szkoły podwójną kanapkę. I dwa jabłka. Nie zawracała sobie głowy wymyślaniem, jak uzasadni koleżance te nagłe poczęstunki. Coś tam wymyśli. Zawsze coś wymyśla. Ola nawet się nie zorientuje, że jest „dokarmiana”. I o to chodziło, żeby się nie zorientowała. Basia uśmiechnęła się do koleżanki.

– Fajnie, że ze mną pójdziesz. Dzięki – powiedziała.

Kogo zauważył Kuba

Powiedzieć, że chłopak nie ucieszył się, że ma robić referat z fizyki z Alicją, to nic nie powiedzieć. On był zdruzgotany.

– Ludzie od początku, kiedy do nas przyszła, to znaczy od szóstej klasy, mieli jej dość. Wszystkich ustawiała. Ciągle tylko przechwalała się kasą starych. Wszyscy wiedzieli, że mieszka w wypasionym domu i że ma najnowszego ajfona – mówi Kuba.

On wiedział też, że Alka jest niezła z fizyki, a dla niego ten referat to była ostatnia szansa.

– Mówiło się, że starzy obstawili ją korkami, bo ma dostać się do klasy informatycznej i zostać programistką. Miałem szansę skorzystać z tej jej wiedzy, więc postanowiłem przestać się przejmować, że jej nie lubię, tylko po prostu wykorzystać chwilę i cześć.

Kuba zaproponował, że spotkają się u Ali. U niego co? Dwa pokoiki i pięć osób siedzących sobie na głowach. Jakie to warunki do nauki?!

– Trochę się zdziwiłem, że Ala tak się wahała i kilka razy powiedziała nawet, że chętnie by zobaczyła, jak mieszkam – wspomina Kuba. – W końcu jednak Alka wzruszyła ramionami i mruknęła: „Dobrze, to wbijaj do mnie”.

Kuba przyszedł w sobotę rano.

– Od razu szok. Nigdy nie widziałem takiego domu. Trzy garaże, chyba nawet basen z tyłu. Było lepiej niż na filmach. Tylko Alka była jakaś dziwna. Inna niż w szkole. Ciągle gdzieś zerkała, nasłuchiwała, normalnie, jakby się czegoś obawiał. Zagadka wyjaśniła się po trzydziestu minutach, kiedy do pokoju nagle weszła jej mama.

– Właściwie to nie weszła. Wtargnęła… Usiadła przy mnie i zaczęła coś opowiadać o sobie, jaka to zdolna była, jaka zgrabna, ilu miała chłopaków… Czuć było od niej alkohol. Widziałem, że Ala strasznie się wstydzi. Była cała czerwona i wyglądała, jakby za chwilę miała się rozpłakać.

Kuba nagle poczuł się, jakby zobaczył zupełnie inną Alę. I w zupełnie innym świetle ujrzał swoje ciasne mieszkanie – z tym gwarem, ze śmiechem taty, który przekomarza się z bliźniaczkami, z zapachem pierniczków, które piecze mama…

– To może jednak dokończymy ten referat u mnie? – zaproponował, siląc się na lekki ton. Ala uśmiechnęła się z wdzięcznością.

 

Dlaczego warto się rozglądać wokół siebie i zauważać innych ludzi? Jak ćwiczyć w sobie uważność?

„Nie masz żadnego wpływu na morze. Nie powstrzymasz fal, ale możesz nauczyć się po nich surfować. Surfować bez żagla” E. Snel

Koncentracja uwagi to umiejętność, którą warto ćwiczyć. To umiejętność, która jest nam niezbędna w domu, w szkole czy na podwórku. Umiejętność, która powoduje, że jesteśmy w stanie uspokoić gonitwę myśli, uchwycić i zaakceptować swoje emocje. Koncentracja, czyli uważność, jest niczym innym jak pełnią obecności (być tu i teraz!). To otwarte i przyjazne nastawienie, z którym staramy się podchodzić do zrozumienia tego, co się dzieje w danej chwili.

Warto rozglądać się wokół siebie, aby dostrzegać tych, którzy są wokół nas. Po co? By być lepszym człowiekiem. Być może twój kolega czy twoja koleżanka potrzebują pomocy. Jakiej? Wysłuchania, doradzenia, czy po prostu bycia. W ten sposób budowana jest wspólnota. Otwieramy się na innych ludzi, poznajemy wspólnie. To powoduje tworzenie się więzi oraz mnóstwo pozytywnych emocji po obu stronach.

Pamiętaj, że umiejętność pozostawania uważnym na otoczenie i potrzeby innych można – i warto – w sobie wyćwiczyć. Jak to zrobić? Zacznij od uśmiechania się do innych, nawet jeśli w danym momencie nie masz na to ochoty. Szybko zauważysz, że inni też stają się milsi i pogodniejsi dla ciebie i ludzi dookoła – a wtedy świat staje się lepszy.

mgr Aleksandra Ślączka-Lebiedzińska (psycholog dziecięcy, kliniczny; Gabinet Psychologiczny „Zmiana na Lepsze”, Zielona Góra)

 

Więcej o sprawach nastolatków w każdym numerze „VICTORA”!

15 odpowiedzi

  1. Jacquelyn Hawks pisze:

    To the victor.com.pl Webmaster, exact below: Link Text

  2. Pingback: iptv
  3. Pingback: clenbuterol achat
  4. Pingback: 호두코믹스
  5. Pingback: Boerefijn Tech
  6. Pingback: 웹툰 사이트
  7. Pingback: bonanza178