PRZYJAŹŃ – to się liczy!

Kiedy mój świat rozpadł się na kawałki…

Kiedy mój świat rozpadł się na kawałki…

Agata i Maciek przyjaźnili się od pierwszej klasy podstawówki, kiedy to nauczycielka przesadziła ich do siebie w ramach kary za to, że rozmawiali z tymi, z którymi siedzieli wcześniej.

Nie miała pojęcia, że zmieni nasze życie – śmieje się dziś Maciek, gdy o tym opowiada. Bo później już się nie chcieli rozsiąść. Mimo że ciągle słyszeli docinki, jak to w młodszych klasach.

– Nawet nauczyciele pytali podejrzliwie, czy jesteśmy parą – śmieje się Agata.

A oni z uporem godnym lepszej sprawy dementowali takie przypuszczenia.

– Jesteśmy tylko przyjaciółmi – powtarzali.

Później, gdzieś tak od szóstej klasy, zmienili formułkę i mówili: „aż” przyjaciółmi. Ale ich przyjaźń zweryfikowało dopiero to, co stało się w siódmej klasie.

– Nic nie wskazywało na to, że rodzice Maćka planują rozwód – mówi poważnie Agata. – Czasem się kłócili, pewnie, ale wydawało mi się, że to normalne, że tak jest chyba wszędzie…

Okazało się, że sytuacja jest poważniejsza, niż samemu Maćkowi się wydawało.

– Jeszcze przed tą całą pandemią rodzice powiedzieli Maćkowi, że się rozwodzą. To było dla niego jak grom z jasnego nieba. A potem dowiedział się jeszcze, że mama poznała kogoś innego. I że ten „ktoś inny” ma dwójkę dzieci z poprzedniego małżeństwa i odtąd będą żyli w piątkę… Z jedynaka stał się z dnia na dzień częścią wielodzietnej rodziny.

Mój świat rozpadł się na kawałki – przyznaje dziś Maciek. – Nie wiem, co by się stało, gdyby nie było przy mnie Agaty.

To do niej przyszedł wieczorem tego dnia, kiedy dowiedział się, że rodzina, jaką znał, przestała istnieć. To jej jako jedynej przyznał się, że z rozpaczy się pociął, choć nigdy wcześniej tego nie robił. To ona wyciągała go z domu, żeby choć na chwilę przestał myśleć o tym, co się dzieje w jego życiu. I to ona godzinami go słuchała, przekonywała, że może siostry przyrodnie nie są takie złe, poświęcała mu czas. Bez oceniania i bez powtarzania tego, co usłyszała.

– Wcześniej byliśmy takimi zwykłymi kumplami, którzy po prostu ze sobą usiedli – mówi dziś Maciek. – Po tej sytuacji zrozumiałem, że Agata jest kimś wyjątkowym w moim życiu, że mam wielkie szczęście, że ją mam. Niedawno poznałem dziewczynę, z którą jesteśmy parą. Ale ona wie, że Agata jest dla mnie jak siostra. Musi to zaakceptować.

Agata i Maciek ciągle powtarzają, że są „tylko albo aż przyjaciółmi” – bo ludziom ciągle trudno uwierzyć w taki układ. Zwłaszcza że ostatnio stwierdzili, że idą do innych liceów. Nie są klonami siebie. Maciek interesuje się biologią, Agata to stuprocentowa humanistka. Nie chcą siebie nawzajem ograniczać. Zwłaszcza że dziś są już pewni, że ich przyjaźni nic nie zagrozi. Skoro sprawdziła się w biedzie, sprawdzi się zawsze.

 

Badania pokazują, że ludzie, którzy mają prawdziwych przyjaciół (niekoniecznie wielu!) żyją dłużej i są szczęśliwsi. „Nawet w obliczu śmierci przyjemna jest świadomość posiadania przyjaciela” – stwierdził Antoine de Saint-Exupéry, autor jednej z najpiękniejszych opowieści o przyjaźni – „Małego Księcia”. O przyjaźń warto więc zabiegać, a kiedy już przyjaciela poznamy, trzeba relację pielęgnować. Tak, aby nam służyła, a nie nas niszczyła.

5 zasad dobrego przyjaciela

1. Nie obgaduj za plecami. Pamiętaj, że jeśli dopuszczasz się takiego zachowania, dajesz niejako przyzwolenie przyjacielowi, żeby… w podobnej
sytuacji zachował się tak samo. Na pewno tego byś chciał?
2. Nie zawłaszczaj. Każda osoba potrzebuje przestrzeni dla siebie. Nawet jeśli jesteście przyjaciółmi „do grobowej deski”, pamiętaj, że jesteście
osobnymi ludźmi – a tym samym macie prawo do innych przyjaźni (!), opinii, spędzania czasu z dala od siebie.
3. Nie składaj pustych obietnic. Bądź słowny i lojalny. Jeśli nie jesteś pewien, czy możesz coś zrobić dla przyjaciela, nie obiecuj mu,
że to właśnie zrobisz.
4. Nie wymawiaj się brakiem czasu. Jeśli przyjaciel cię potrzebuje, postaraj się ten czas dla niego wygospodarować. Albo pozwól mu
poszukać innych przyjaciół.
5. Nie zapominaj o ważnych wydarzeniach. Przyjaźń karmi się uważnością. Pamiętaj, kiedy przyjaciel zdaje ważny egzamin albo kiedy
ma urodziny. Pokaż mu, że go widzisz, że jest dla ciebie istotny.

 

Jak być dobrym przyjacielem?

O tym rozmawiamy z Kamilą Kalbarczyk, psychologiem w „Terapeuci Talk and Solve” z Warszawy.

„Victor”: Jak być dobrym przyjacielem?
Kamila Kalbarczyk: Powiedzmy sobie od razu, że to bardzo trudne pytanie. W dzisiejszych czasach młodzi ludzie mają problem przede wszystkim z tym, żeby wejść w tę relację przyjaźni, zaufać komuś na tyle, żeby móc określić siebie jako przyjaciel tej osoby. Dla wielu osób problemem jest samotność.

Jak więc tej samotności uniknąć? Jak znaleźć przyjaciela?
Trzeba dać sobie szansę na poznanie tej drugiej osoby. Ważne jest, żeby wyjść poza siebie i żeby chęć powiedzenia do kogoś „cześć” była silniejsza
niż lęki czy myśli krytyczne, które w takiej sytuacji muszą zejść na drugi plan. Dopiero kiedy kogoś poznamy, możemy stwierdzić, czy chcemy się z tą
osobą zaprzyjaźnić, czy chcemy wejść w tę relację mocniej. Ale trzeba dać sobie szansę.

A jeżeli mamy już przyjaciela, ale nasze drogi się rozchodzą, chociażby z tego powodu, że idziemy do innych szkół?
Jeśli ta relacja jest naszym zdaniem warta podtrzymywania, to można zadbać o wspólną przestrzeń, np. wygospodarować w tygodniu czas, który spędzamy tylko z tą osobą, np. w co drugą sobotę nocujemy u siebie albo razem zapisujemy się na angielski. Szukajmy tego, co nas łączy, i pielęgnujmy to.

A czego dobry przyjaciel nie powinien robić?
Na pewno powinien pozostać lojalny, nie może przyjaciela obmawiać. Obmowa stawia w niekomfortowej sytuacji też obmawiającego. Jeśli
rozmowa schodzi na naszego przyjaciela, lepiej zamilknąć, przekierować rozmowę na inny temat albo po prostu powiedzieć: „Nie chciałabym o tym
mówić”. Bardzo dobrze działa też odwołanie się do zasad – na przykład mówisz: „Mam taką zasadę, że nie rozmawiam o przyjaciołach za ich plecami”.

Czy przyjaciela można krytykować?
Można, ale trzeba się liczyć z konsekwencjami. Wyrażając otwarcie swoje zdanie np. o postępowaniu przyjaciela, narażamy się na zranienie, bo on może nie przyjąć naszej krytyki pozytywnie. Warto wtedy rozważyć, co jest dla nas cenniejsze: czy pozostanie w zgodzie ze sobą, ze swoimi zasadami, czy udawanie, że wszystko jest w porządku i „robienie dobrej miny do złej gry”. Pamiętajmy, że często takie udawanie powoduje, że tracimy poczucie zaufania do siebie samych.

Jak zatem rozpoznać prawdziwego przyjaciela?
Prawdziwy przyjaciel przede wszystkim JEST. Zauważa nas. Nie mówi: „Co tam u ciebie słychać?”, tylko jest na tyle na bieżąco z naszym życiem, że pyta: „Co tam w tej konkretnej sprawie?”. To jest dziś szczególnie cenne, żeby mieć przy sobie takie osoby, dla których jesteśmy ważni.

Bardzo dziękujemy za rozmowę.

Więcej o tym, jak być dobrym przyjacielem, ale też o tym, co to znaczy toksyczna przyjaźń, przeczytasz w „VICTORZE”.

 

fot. Maksim Shmeljov/Shutterstock.com

5.00 avg. rating (86% score) - 1 vote
0 komentarzy:

Dodaj komentarz

Want to join the discussion?
Feel free to contribute!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *