Za kilka lat BĘDĄ SIĘ O NICH BIĆ

Mistrzowie informatyki. Najlepsi w Polsce. Drużynowo jako ekipa „Hunia i Przyjaciele” byli nie do pokonania. Uczniowie z gimnazjum przy XIV LO im. Staszica w Warszawie zwyciężyli w Młodzieżowej Olimpiadzie Informatycznej. Z częścią drużyny rozmawia Dorota Nosowska.

Dorota Nosowska: Jesteście najlepszą gimnazjalną drużyną informatyczną w Polsce. Jak długo się znacie? 
Tomasz Kwiatkowski: Miron Hunia i Janek Kolipiński znają się jeszcze ze szkoły podstawowej, a wszyscy razem poznaliśmy się w gimnazjum.

Łączy Was tylko wspólne rozwiązywanie zadań?
Jan Strzeszyński: Spędzamy razem wiele czasu z prostej przyczyny – chodzimy do jednej klasy (3E oddziały gimnazjalne przy XIV LO im. Staszica – przyp. red.). Często na przerwach gramy w karty. Poza szkołą spotykamy się też na kółkach przedmiotowych.

W jaki sposób przygotowywaliście się do olimpiady?
Jan Strzeszyński: Przeprowadziliśmy kilka próbnych sesji, korzystając z zadań z poprzednich edycji olimpiady, a oprócz tego każdy z nas przygotowywał się indywidualnie, np. chodząc na kółka.
Tomasz Kwiatkowski: W piątek o 15.15 mamy w naszej szkole kółko z nauczycielem Danielem Olkowskim, na którym jesteśmy tylko przez jego część, a potem idziemy na koło prowadzone przez licealistów – najpierw Krzysztofa Bartoszka, a potem Stasia Strzeleckiego. W sobotę od 8.00 do 11.00 uczestniczymy już w całym kółku pana Olkowskiego.

Czyli trening czyni mistrza! Wasze rady dla innych drużyn?
Jan Strzeszyński: Ważne jest, aby pamiętać o tym, że Młodzieżowa Olimpiada Informatyczna to nie tylko informatyka, ale także matematyka i fizyka (zwykle z tych przedmiotów są do rozwiązania 1–2 zadania), których nie można lekceważyć. Naszą strategią było jak najszybsze podzielenie zadań między siebie, według tego, w czym kto jest lepszy: Tomek zajął się fizyką, Miron – matematyką, a dwóch Janków – informatyką. Jako że ten ostatni typ zadań zajmuje najwięcej czasu, po uporaniu się ze swoimi dziedzinami, Tomek i Miron pomagali też rozwiązywać zadania algorytmiczne.

Każdy z Was odniósł też sukces indywidualnie w konkursach informatycznych i przedmiotowych. Które najbardziej cenicie?
Tomasz Kwiatkowski: Moim największym osiągnięciem było uzyskanie tytułu laureata na Młodzieżowej Olimpiadzie Informatycznej.
Jan Strzeszyński: Myślę, że moim największym sukcesem było uzyskanie tytułu laureata II stopnia OI.

Janku, wymieniasz tę olimpiadę, bo to konkurs licealny, nie gimnazjalny, ale nie zapominajmy, że jesteś też laureatem zawodów międzynarodowych. Jakie masz wspomnienia? Jak oceniasz poziom polskich uczniów na tle rówieśników z innych krajów?
Jan Strzeszyński: Myślę, że najlepiej zapamiętałem mój pierwszy wyjazd na Europejską Olimpiadę Informatyczną Juniorów w Rosji. Odbywała się w mieście Innopolis, zbudowanym w 2016 roku, i liczącym około 300 mieszkańców. Miasteczko założono, by sprzyjać rozwojowi tamtejszych firm informatycznych oraz studentom znajdującego się tam uniwersytetu. Ze wszystkich olimpiad międzynarodowych mam bardzo dobre wspomnienia. Myślę, że na tle reprezentantów innych państw europejskich polscy uczniowie wypadają naprawdę dobrze i mogą bez problemu rywalizować z najlepszymi z nich.

Dalszy ciąg wywiadu znajdziecie w „VICTORZE” nr 12/2019.

0.00 avg. rating (0% score) - 0 votes
0 komentarzy:

Dodaj komentarz

Want to join the discussion?
Feel free to contribute!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *