Tylko się zgódźcie!

– Wy nigdy na nic mi nie dajecie! Ciągle tylko Wiktoria i Wiktoria!

Karolina krzyknęła tak głośno, że szyba w witrynce w salonie zadrżała ostrzegawczo. Mama zmarszczyła brwi:

– Tłumaczyłam ci już, że twoja młodsza siostra nie ma tu nic do rzeczy. Po prostu nie stać nas na to, żebyś chodziła na zajęcia z jazdy konnej. To drogi sport… – zaczęła mama, ale nie zdążyła skończyć, bo Karolina przerwała jej:

– To zmieńcie pracę, jak was nie stać! Ja chcę chodzić na konie i już! Rodzice Dominiki na wszystko jej dają. I oczywiście ona będzie na konie chodziła!

A później z hukiem trzasnęła drzwiami swojego pokoju i tyle ją domownicy widzieli. Oczywiście swoim wybuchem nic nie ugrała. Przekonywanie rodziców do swojego zdania bywa trudne. Wiadomo – oni mają swoje argumenty, ty masz swoje. To, że się różnicie, nie znaczy jednak, że rodziców nigdy nie uda się przekonać. Wprost przeciwnie! Tylko do rodzinnych negocjacji, jak do wszystkiego w życiu, trzeba podejść z głową.

Zwiększ swoje szanse, czyli 7 sposobów na rodziców

❶ Wybierz właściwy moment na rozmowę. Nie zaczynaj rozmowy o zimowej kurtce czy plenerze malarskim, kiedy mama w pośpiechu szuka rano kluczyków do samochodu. Wybierz odpowiednią chwilę.
❷ Mów spokojnym głosem. Nie krzycz, nie piszcz, nie płacz.
❸ Przedstaw rzeczowe argumenty. Jeśli uważasz, że zajęcia z jazdy konnej są naprawdę tym, o czym marzysz – wiesz chyba, dlaczego tak bardzo chcesz na nie chodzić. Bo kochasz konie? A co to konkretnie znaczy? Jesteś gotów pomagać w stajni, czyścić boksy? A może chodzi tylko o przejściową modę albo o to, że do stajni przychodzi chłopak, który ci się podoba? Swoje argumenty przed rozmową z rodzicami spisz na kartce.
❹ Buduj zaufanie do siebie. Niestety, nie uda się to w jeden wieczór. To wymaga czasu. Pokaż rodzicom, że jesteś odpowiedzialny.
❺ Bądź wytrwały. Rodzice na pewno chętniej zapłacą za twoje zajęcia z jazdy konnej, jeśli zobaczą, że sumiennie przygotowujesz się do codziennych lekcji, jesteś punktualny, a „poprawa stopni” nie ogranicza się u ciebie do hasła na tablicy korkowej.
❻ Zrozum rodziców. Postaraj się wczuć w ich położenie i zadaj sobie szczerze pytanie: dlaczego nie chcą się zgodzić? Kiedy już zrozumiesz, co stoi za obiekcjami rodziców, będzie ci łatwiej wymyślić argumenty, które mogą ich przekonać (np. część opłaty zapłaci mi babcia, więc nie martwcie się aż tak finansami).
❼ Bądź przygotowany, że może się nie udać – i godnie przyjmij porażkę. Na tym polegają negocjacje.

Tego absolutnie nie rób!

  • Szantaż. Wszelkie zdania w rodzaju: „Jeśli się nie zgodzicie, to ucieknę z domu” sprawiają tylko, że rodzice nabierają przekonania, że jesteś jeszcze bardzo niedojrzały. Twoje szanse na pozytywne załatwienie sprawy oczywiście spadają do zera.
  • Porównywanie. Jeśli masz tendencję do używania w dyskusji argumentu: „Bo rodzice Kasi/Janka/Marty, to…”, od razu wykreśl go ze swojego słownika. Twoi rodzice nie mają żadnego obowiązku zachowywania się jak rodzice twoich koleżanek i kolegów. Co więcej, mogą wcale metod wychowawczych tamtych rodziców nie popierać, więc takim argumentem – cóż, strzelasz sobie w kolano.
  • Agresja. Kiedy ktoś na nas krzyczy w rozmowie, automatycznie przestajemy słyszeć, CO mówi. Koncentrujemy się na JAK i chcemy jak najszybciej uciec od takiej osoby (np. przestając jej słuchać). Szanse na załatwienie sprawy drastycznie maleją.
  • Foch i płacz. Zarówno obrażanie się, czyli foch, jak i ronienie krokodylich łez, należą do arsenału technik manipulacyjnych. Mają na celu wywołanie w rozmówcy poczucia winy („Ależ ja jestem niedobrą mamą, przeze mnie mój bąbelek płacze”). Niestety, zła wiadomość jest taka, że na rodziców zwykle takie zachowania działają jak płachta na byka. Są do nich przyzwyczajeni i zamiast  współczuć „biednej córeczce”, która takiej reakcji (choćby podświadomie) oczekuje, wpadają w złość. Szanse na załatwienie sprawy – wiadomo, maleją.

Więcej o sprawach nastolatków w „VICTORZE”!

Tekst: Lilka Poncyliusz-Guranowska; fot. Olimpik/Shutterstock.com

0.00 avg. rating (0% score) - 0 votes
0 komentarzy:

Dodaj komentarz

Want to join the discussion?
Feel free to contribute!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *