Konfident? A może dobry przyjaciel?

Konfident – czy prawdziwy przyjaciel?

 

Chyba każdy choć raz w życiu miał sytuację, w której chciał krzyknąć do swojego przyjaciela: „Ej, przeginasz! Tak nie wolno!”.

Wszyscy popełniamy błędy i nasi przyjaciele też je popełniają. Zwykle wystarczy wtedy upomnienie, zwrócenie komuś uwagi. Prawdopodobnie ta osoba nawet nie zdaje sobie sprawy, że nie postępuje właściwie.

Gorzej, gdy takie zachowanie staje się wyborem. A my możemy tylko biernie patrzeć, jak nasz przyjaciel – na naszych oczach! – brnie w coraz większe bagno.

Właśnie. Biernie patrzeć.

Naprawdę powinniśmy biernie patrzeć? A może rolą prawdziwego przyjaciela jest właśnie ZAREAGOWAĆ?!

 

– Serio? Myślisz, że wyglądasz doroślej? – mruknął Kacper, ale Patryk tylko wzruszył ramionami i mruknął pod nosem coś, co brzmiało: „Dzieciak jesteś”.

To naprawdę do Patryka nie pasowało! I nie chodziło tylko o ten dziwny tekst. Wszystko, co się działo ostatnio z Patrykiem, sprawiało, że Kacper kompletnie najlepszego kumpla nie poznawał.

Przyjaźnili się do przedszkola. Mieszkali na jednym osiedlu. Kacprowi wydawało się, że są dla siebie jak bracia. Teraz coraz częściej myślał, że – właśnie, tak mu się tylko wydawało. Teraz,  pomyślał z żalem, bratem dla Patryka stał się ten drugoroczny, Dawid, który dołączył do nich w tym roku.

Ten koleś, który wszystko zepsuł, jak myślał  o nim Kacper.

Wiesz, że są badania, w których naukowcy dowodzą, że „elektryki” są tak samo szkodliwe jak normalne papierosy? – zaczął jeszcze raz Kacper, z obrzydzeniem patrząc na e-papierosa, którego właśnie zapalał Patryk – czujnie rozglądając się, czy nikt go nie widzi.

– Przestań – prychnął w odpowiedzi jego kumpel. – Mówisz jak nasza babka od biologii. Weź wyluzuj!

– Bo to prawda! – podniósł głos Kacper. – Patryk, co się z tobą dzieje? Kiedyś mówiłeś tak jak ja, że „elektryki” to świństwo, a teraz palisz, żeby przypodobać się jakiemuś tam Dawidowi?! Też sobie kumpla znalazłeś!

– Przynajmniej on wie, co to jest prawdziwe życie – roześmiał się jakoś tak nieprzyjemnie Patryk, a później ściszył głos i powiedział jeszcze coś.

Coś, od czego Kacprowi włosy się na głowie zjeżyły.

Jeśli chcesz wiedzieć, to umówiłem się dziś z Dawidem na niezłą imprezę. Jego brat ma zorganizować parę browarów. Umówiliśmy się przy moście, nad rzeką. Możesz przyjść. Jeśli się nie boisz, że cię ktoś zobaczy, dziecinko! – powiedział i znowu nieprzyjemnie się roześmiał.

Co było dalej? Zajrzyj do „Victora” 22/2018!

 

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji ?
Zrobisz to wypełniając poniższy formularz.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *