Two Boys Fighting In School Playground

Zauważ problem, dyskutuj, działaj!

Reaguj na przemoc – i rób to z głową

Agresja to używanie przemocy fizycznej, ale i dręczenie psychiczne, wykluczeni z grupy. Jako świadek przemocy – odgrywasz ważną rolę. Możesz pomóc poszkodowanemu i zapobiec agresji.

 

 OFIARA SZKOLNYCH WYGŁUPÓW

Krzysiek przyzwyczaił się to tego, że koledzy z klasy robią mu głupie żarty. Zestaw najczęstszych wygłupów, których pada ofiarą? Poplątane sznurówki w obuwiu zastępczym. Zawiązane na supeł nogawki od spodni po WF-ie. Spodnie z tyłu umazane czekoladą, która ma imitować wiadomo co… Zeszyty przełożone do plecaka którejś z koleżanek. Na lekcję po WF-ie zawsze się spóźnia. Gdy wchodzi do klasy, chłopaki wybuchają śmiechem. Nawet nauczyciel od matmy czasami żartuje: „Co tam, Krzysiek, robiłeś dodatkowe okrążenia?”.

Zdaniem ludzi z klasy

Kaśka: Nawet ci, co się nad Krzyśkiem trochę litują, też się śmieją z tych głupich żartów kolegów. Nie wiem, dlaczego…

Agata: Boję się podpaść Adamowi, Jankowi i Marcelemu. To oni najczęściej dokuczają Krzyśkowi. Może bym stanęła w jego obronie, ale co dziewczyna może przeciwko chłopakom?

Patryk. Raz stanąłem w obronie Krzyśka. Byłem sam, a ich było trzech, więc zaraz mnie zgasili. Nic nie zdziałałem, a potem jeszcze nabijali się ze mnie, że może jestem partnerem Krzyśka.

Dlaczego Krzysiek?

– Krzysiek, mówiąc delikatnie, nie ma talentu do gry w nogę – wyjaśniają chłopaki z klasy Krzyśka. Mówią też, że gdyby zamiast niego w bramce postawić słupek, ten broniłby lepiej. Sami jednak wyznaczają Krzyśka na bramkarza i często specjalnie celują prosto w niego. Nikt go nie chce mieć w drużynie. Najczęściej do grupy przydziela go nauczyciel. Gdy drużyna otrzyma takiego zawodnika, przeciwnicy biją brawo i buczą….

Dokuczanie Krzyśkowi zaczęło się właśnie od lekcji WF-u. Drużyna Adama przegrała mecz, bo był w niej Krzysiek i Adam stwierdził, że zrobi z niego faceta. Jak się za to zabrał? Rozpoczął serię głupich żartów, które są zwykłym dręczeniem, przejawem agresji. Krzysiek stał się klasową ofiarą losu, kozłem ofiarnym, kimś, z kogo zawsze, bezkarnie można drwić.

Kto jest winny?

Agata twierdzi, że chłopaki niepotrzebnie się nabijają z kolegi, ale nie ma pomysłu, jak temu zaradzić. Nie czuje się winna, bo to nie ona żartuje z Krzyśka. Poza tym uważa, że jedyny sposób rozwiązania problemu to użycie siły, a tym nie dysponuje. Mariusz przyznaje, że winni są tak naprawdę trochę wszyscy. Bo czasem jego i resztę klasy śmieszą głupie pomysły chłopaków i niezdarność Krzyśka. Klasa woli schować głowę w piasek i się nie angażować

– Najbardziej winna jest trójka kolegów inicjatorów, a reszta po prostu się po cichu cieszy, że to nie oni są ofiarami i się nie wychylają, by się nie narazić – stwierdza Mariusz, ale nie ma pomysłu, jak zareagować.

 

JAK TEMU ZARADZIĆ?

Czasami wystarczy tylko podejść do atakowanego
(Katarzyna Klima, psycholog, mama gimnazjalisty Janka)

Młodzi ludzie często– chcąc obronić poszkodowanego – sami używają przemocy wobec tych, którzy dokuczają innemu. A tym czasem należałoby skierować się nie w stronę tych, którzy są agresywni, a w stronę poszkodowanego. To on potrzebuje uwagi i pomocy. Jak to zrobić? Na przykład w kilka osób stanąć obok ofiary, głośno zakomunikować prośbę o pomoc do innych osób w pobliżu. Starać się zwrócić uwagę innych na sytuację poszkodowanego i pozyskać więcej chętnych do pomocy. Głośne powiedzenie: „Pomóżcie, oni robią mu krzywdę”, zwłaszcza w grupie, przynosi świetne efekty.

Kluczową role w zapobieganiu przemocy szkolnej odgrywa ŚWIADEK
(Dr Małgorzata Wójcik ze Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej)

I to właśnie praca z nim, a nie z agresorem i ofiarą przynosi najlepsze efekty. Dlaczego? Brak reakcji na przemoc to sygnał dla atakującego, że może bezkarnie działać, a dla innych, że wszystko jest OK. Oprawca atakuje, żeby zyskać silną pozycję w klasie. Świadkowe pozostają bierni. Patrzą na siebie nawzajem i dochodzą do wniosku, że skoro nikt nie reaguje, to prawdopodobnie wszyscy popierają ten akt przemocy. Pozostali nie reagują, żeby się nie narazić i nie stracić bezpiecznej pozycji w klasie. Jeśli świadkowie nie będą wzmacniać zachowania agresora, okazywać mu poklasku i uwagi, nie będzie miał powodu, by dręczyć ofiarę – nic nie osiągnie.

 

Z gimnazjalistami i specjalistami rozmawiał Artur Maciak
Zdjęcie użyte na mocy licencji Ingram Image

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji ?
Zrobisz to wypełniając poniższy formularz.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *