Portrait of Caucasian boy with hands covering his face standing against orange background.

Nieśmiałość – jak z nią walczyć?

Nieśmiałość bierze się z przerośniętego poczucia własnego znaczenia, a nie zbyt małego poczucia własnej wartości – mówi Artur Król, psycholog specjalizujący się w pracy z nieśmiałością i budowaniem pewności siebie.

 

Czym jest nieśmiałość?

Osoba nieśmiała czuje się niekomfortowo w kontaktach z innymi ludźmi oraz przy okazji wystąpień publicznych. Nie ma klinicznych kryteriów dla nieśmiałości (w odróżnieniu od, np. fobii społecznej), dlatego od naszej własnej oceny zależy, czy to jak się czujemy jest dla nas problematyczne i czy źle się w danych sytuacjach czujemy. Ocena innych osób nie ma tu większego znaczenia – to, co zwykle oceniają, to naszą otwartość, a nie śmiałość. Tymczasem nie każdy musi być towarzyski, bycie „odludkiem” nie czyni nas nieśmiałymi. Jeśli jednak chcemy wyjść bardziej „do ludzi” a nie jesteśmy w stanie, może warto nad tym popracować. Wbrew wyobrażeniom, nieśmiałość nie bierze się ze zbyt małego poczucia własnej wartości, ale z przerośniętego poczucia własnego znaczenia.

To odważna teza, która zaprzecza temu, z czym na ogół utożsamiamy osoby nieśmiałe, czyli z niską samooceną…

Ta opinia jest poparta wynikami badań psychologicznych, jak i doświadczeniem płynącym z mojej praktyki coachingowej. Jako psycholog i coach, pracowałem z ponad tysiącem osób, które bały się rozmawiać z innymi ludźmi, występować publicznie czy nawiązywać kontakty. U większości z nich problemem była nie niska samoocena, ale przecenianie własnego znaczenia. Ludzie mający kłopot z pewnością siebie, często przeceniają znaczenie swego zachowania. Myślą, że jeśli dzisiaj się ośmieszyli, to do końca życia będzie im to wypominane. Trzeba też pamiętać, że przecenianie swojej wartości może mieć wydźwięk negatywny.

Taka „negatywna mania wielkości” polega na braniu na siebie odpowiedzialności za cały świat. Jeśli w naszej rodzinie źle się dzieje – to MY jesteśmy za to odpowiedzialni. Jeśli przyjaciele się kłócą – to MY powinniśmy coś z tym zrobić. Przeceniamy znaczenie swoje i swoich zachowań, nadajemy im zbyt dużą wagę, a to może być całkowicie paraliżujące.

Jak zmienić takie myślenie o sobie?

Najważniejsze to wyjść z własnej głowy, czyli poświęcić większy procent swojej uwagi na świat zewnętrzny. W tym celu polecam naukę narzędzi teatru improwizacyjnego. Aktorzy w takim teatrze dopiero na scenie dowiadują się, jakie role muszą odgrywać. Muszą uważnie reagować na zachowania innych aktorów, by cała scena miała sens. To wymaga od nich skierowania uwagi na zewnątrz. W teatrze improwizacyjnym nie da się siedzieć w swojej głowie. Gry teatralne nie są formą terapeutyczną, ale ich opanowanie może znacząco poprawić zdolności społeczne. Może warto np. dodać takie gry do repertuaru szkolnego kółka teatralnego lub założyć własny teatr?

Wiele osób uważa, że jeśli w rozmowie z drugim człowiekiem zamyka się w sobie i zaczyna myśleć „a jak wypadam w tej rozmowie”, to już jest to uwaga na zewnątrz. Bynajmniej – to silne skupienie na sobie, sytuacja, w której przestajemy słuchać rozmówcy. Trzeba wtedy zadbać, by wyjść z uwagą na zewnątrz.

„Co sobie o mnie pomyślą, jak to zrobię? A co ona powie jak do niej podejdę? Wszyscy na mnie patrzą…” – myślimy, unikając w efekcie kontaktów z innymi. Czy nie wpadamy w pułapkę, która nie pozwala wyjść z nieśmiałości?

Rzeczą, która pomoże przestać myśleć o reakcjach innych ludzi, jest przyjrzenie się swoim celom w sytuacjach, w których czujemy się nieśmiali. W tych sytuacjach osoby nieśmiałe mają na ogół cele, których realizacja nie jest od nich w 100% zależna. Takim niezależnym celem jest, by dobrze wypaść przed grupą, być lubianym, albo się nie ośmieszyć. Tymczasem możemy być świetnie przygotowani, mieć ciekawe wystąpienie, ale osoba oceniająca może nas nie lubić i dlatego ocenić źle. Nawet jeśli zrobimy wszystko idealnie, to i tak będą nas ogarniały obawy – bo może mogliśmy zrobić coś więcej? To powoduje lęk, stres, skłonności do odkładania działań na później pod pretekstem różnych wymówek. Takie cele silnie sabotują działania. Proponuję spokojnie zastanowić się, jakie mamy cele w danej sytuacji i czy są one zależne od nas. Jeśli znajdziemy takie, które nie są zależne – trzeba pomyśleć, jak je zamienić na cele zależne od nas w 100%.

A jakie są cele zależne od nas samych?

Najlepiej, by były to rzeczy, które mogą zbliżać mnie do wykonania zadania – ale które są całkowicie zależne ode mnie. Przykładowo, jeśli chcę się zbliżyć do grupy, to zamiast myśleć o tym, jak mnie odbiorą koledzy, stawiam sobie cel: będę się uśmiechać przez przynajmniej 50% czasu rozmowy, choćby sztucznie. Drugi cel: zadam trzy pytania. Trzeci: opowiem dwa dowcipy. Mogę je spalić całkowicie, ale moim celem nie jest opowiedzieć dobre dowcipy, a po prostu dowcipy. Wykonując takie zadania czujemy się pewniej, przy okazji zwiększamy szanse dobrego wypadnięcia. Dobrze jest obserwować osoby, którym udaje się nawiązywać pozytywne relacje z ludźmi, i zadawać sobie pytania: co te osoby robią, że tak układają się ich relacje z innymi? Gdy wychwycimy konkretne zachowania, będziemy mogli obrać je sobie na nowe cele zależne od nas.

Jakie sygnały świadczą, że nieśmiałość wymaga konsultacji i pracy z psychologiem?

Jeśli problem jest przewlekły – utrzymuje się przez wiele miesięcy i poważnie utrudnia nam funkcjonowanie w codziennym życiu, czerpanie zadowolenia z życiem. Często takim objawem będzie silne poczucie samotności i związane z nim pogorszenie samopoczucia. Badania psychologiczne pokazują, że około 50% naszego poczucia szczęścia jest pochodną poczucia wsparcia społecznego. Jesteśmy zwierzętami stadnymi i potrzebujemy poczucia przynależności do grupy. To może być rodzina, bliscy, przyjaciele albo koledzy ze szkoły, ale jakiegoś wsparcia potrzebujemy.

 

 Nieśmiałość może być problemem w uzyskaniu wsparcia, dlatego warto nad nią pracować!

 

 

Zdjęcie użyte na mocy licencji Ingram Image


TO RÓWNIEŻ MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ:

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji ?
Zrobisz to wypełniając poniższy formularz.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *