Teenage Girls On Bicycles

Moja przyjaciółka jest natrętem!

Jagoda była nieznośna. Nie dawała Marcie chwili spokoju. A przecież tak naprawdę nie były nawet prawdziwymi przyjaciółkami…

 To co, widzimy się za godzinkę? Tylko zjesz obiad i wpadam do ciebie? – Jagoda mówiła tak podekscytowanym głosem, jakby umawiały się co najmniej na wspólną wyprawę w Himalaje.

Wiesz, ja… Nie jestem pewna… – Marta spojrzała niepewnie na przyjaciółkę. Usiłowała rozpaczliwie wymyślić na poczekaniu wymówkę, ale jak na złość nie przychodziło jej nic do głowy.

Rodzice coś wspominali o tym, że mają dla nas plany. Chyba pojedziemy na działkę – rzuciła nagle, dumna z siebie, że tak szybko udało jej się wybrnąć z opresji. Niestety – nie doceniła desperacji Jagody.

Chętnie pojadę z wami! – jej przyjaciółka podskoczyła z radości do góry jak dziewczynka z podstawówki. – Wiesz, że uwielbiam twoją mamę!

Nie, nie, tym razem będzie bardzo nudno – powiedziała szybko Marta i na wszelki wypadek szybko zamknęła za sobą drzwi. – Nie gniewaj się, ale naprawdę muszę iść. Mama nie lubi, jak się spóźniam na obiad – dodała jeszcze, prawie wbiegając do mieszkania.

Nie zdążyła dobrze wejść do środka, kiedy zapiszczała komórka. Nawet nie musiała patrzeć na wyświetlacz, żeby wiedzieć, kto to. Oczywiście, znowu Jagoda. Myślałby kto, że nie widziały się kilka tygodni, a nie rozstały zaledwie trzy minuty temu!

Co takiego ważnego się stało, że musisz do mnie pisać? – szepnęła Marta przez zaciśnięte zęby, ale – choć niechętnie – sięgnęła po telefon.

„Nie mogę się doczekać spotkania z tobą” – przeczytała, ale ta wiadomość nie zrobiła na niej wrażenia. Wzruszyła ramionami i odłożyła komórkę na komodę w przedpokoju.

Teraz, jak Marta o tym myślała, to coraz bardziej zdawała sobie sprawę z tego, że Jagoda przyczepiła się do niej dosłownie od pierwszej chwili w gimnazjum.

Wolne? – zapytała, w zasadzie już się moszcząc w ławce Marty.

Marta nie miała nic przeciwko temu. W klasie nie znała ani jednej osoby, każda przyjazna dusza była na wagę złota. Jagoda jest dowcipna, wesoła, wygadana. Fajnie mieć kogoś takiego przy sobie, szczególnie jak człowiek czuje się niepewnie w nowej szkole. Dopiero znacznie później Marta zaczęła mieć dość.

Jagoda ciągle powtarzała, że są najlepszymi przyjaciółkami, best friends forever, i że Marta nie może przyjaźnić się z nikim innym. Nie pozwalała jej rozmawiać z ludźmi z klasy na przerwach. Jeśli Marta z kimkolwiek innym dłużej się zagadała, Jagoda strzelała focha. Dzwoniła do Marty bez zapowiedzi. Przychodziła o najdziwniejszych porach pod byle pretekstem. Jakby nie miała swojego domu.

Trochę wstyd się przyznać, ale Marta tak się ucieszyła, kiedy Jagoda powiedziała, że wyjeżdża na obóz malarski.

– Pozna nowych ludzi, może trochę się ode mnie odklei – marzyła sobie po cichu Marta, choć samej było jej głupio przed sobą do tego się przyznać.

Dwa tygodnie przed planowanym obozem Jagoda przybiegła do Marty:

Zrezygnowałam! Powiedziałam rodzicom, że nie wytrzymamy całych wakacji bez ciebie! – krzyczała, z ledwością mogąc złapać dech z radości. – Nie jadę na obóz! Będziemy mogły się codziennie widywać, włóczyć się razem… No sama wiesz! Będzie mega! Prawda?

Co Marta mogła powiedzieć? Przecież nie mogła wypalić: Słuchaj, mam tego trochę dość. Chciałabym zadawać się z innymi ludźmi, nie tylko z tobą. Czuję się jak w więzieniu. Przecież to nie byłoby w porządku. Jagoda zrezygnowała dla niej z fajnego obozu. Marta nie mogła być tak podła, żeby tego nie docenić! Więc zamiast wypowiedzieć to, o czym naprawdę myślała, powiedziała:

– To faktycznie wspaniała wiadomość.

I spisała te wakacje na straty…

Czas na ewakuację!

Przyjaźń to wspaniałe uczucie. Przyjaciel to osoba, której można się wyżalić. Przed przyjacielem nie trzeba udawać, nie trzeba się wstydzić wad ani słabości.

Niestety, prawdziwi przyjaciele nie rosną na drzewach i czasami znalezienie tej jednej bratniej duszy zajmuje trochę czasu. Może dlatego znajdują się desperaci gotowi znaleźć przyjaciela „na skróty”? Obdarzają tym mianem pierwszą lepszą napotkaną osobę. Doczepiają się, doklejają – i nie sposób się ich pozbyć! Nie pozwalają zadawać się z innymi ludźmi, ograniczają świat, zamykają horyzonty. Ludzie tacy jak opisana Jagoda. Trzeba to nazwać wprost. Takie zachowanie świadczy o tym, że tak naprawdę takich osób nie łączy prawdziwa przyjaźń. To jedynie toksyczne przywiązanie.

Nie ma żadnego powodu, żeby w takiej relacji dłużej trwać. Szkoda życia.

Jak się pozbyć natrętnej koleżanki?

Szczerze z nią porozmawiaj. Uczciwy człowiek, a takim na pewno chcesz być, wszystkich traktuje z szacunkiem. Obgadywanie „przyjaciółki” za plecami czy wzdychanie w domu: „O, nie, to znowu ona! Powiedz, że mnie nie ma” – przejawem takiego szacunku nie jest. Ta osoba z jakichś powodów cię wybrała. Pewnie cię lubi, jesteś dla niej ważna. Choćby z tego powodu zasługuje na uczciwe potraktowanie. Porozmawiaj z nią na osobności, delikatnie (!), ale jak najbardziej jasno, tak, żeby mieć pewność, że zrozumiała, co chcesz jej powiedzieć. Wyjaśnij, że bardzo sobie cenisz jej przyjaźń, ale nie chcesz się ograniczać tylko do tej relacji, że chcesz poznawać inne osoby i – nie bój się tego powiedzieć, to naprawdę nic złego – chcesz mieć czas tylko dla siebie!

A jeśli przyjaciółka się obrazi? No cóż, takie ryzyko istnieje.

Twoje słowa, mimo że wypowiesz je (tak zakładamy!) najdelikatniej jak potrafisz – mogą okazać się dla niej nie do przyjęcia. Ale na to już nie masz wpływu. Powiedz to sobie tak: „Trudno, zrobiłam to najlepiej jak umiałam, starałam się ochronić jej uczucia”, a dalej nie zawracaj sobie już tym głowy. Fochy i tym podobne zachowania to manipulacja. Nie padaj jej ofiarą.

 

 

Zdjęcie użyte na mocy licencji Ingram Image

 

 

 

 

 

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji ?
Zrobisz to wypełniając poniższy formularz.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *