p1050187

Laura Dekker – dziewczyna, która opłynęła świat

Laura Dekker – Holenderka, miała 14 lat, gdy na swoim jachcie Guppy wyruszyła w samotny rejs dookoła świata. Jest najmłodszą żeglarką, która tego dokonała.

Dzień Laury na jachcie

7.00 – pobudka
8.00 – sprawdzenie, czy ptaszory (latające ryby) są na pokładzie
9.00 – pieczenie bułeczek
10.00 – nawigacja (sprawdzenie lokalizacji statku)
11.00 – lekcje (niemiecki)
12.00 – lekcja (geografia, biologia)
13.00 – przekąska
14.00 – czytanie książki
15.00 – wpatrywanie się w nieskończoną falującą przestrzeń
16.00 – pisanie i wysyłanie bloga
17.00 – granie na gitarze
18.00 – jedzenie spaghetti
19.00 –czytanie książki
20.00 – słuchanie muzyki
21.00 – obserwowanie gwizd
22.00 – leżnie w łóżku i pisanie pamiętnika
23.00 – próba zaśnięcia
noc – pobudka co 2 godziny, by sprawdzić sytuację na jachcie

 

„Victor”: Jak długo podróżuje się dookoła świata
Laura: Zajęło mi to dwa lata.

Jaką trasę wybrałaś?
W skrócie moja trasa wyglądała tak: Europa, Wysypy Kanaryjskie, Wyspy Zielonego Przylądka, Kanał Panamski, Pacyfik, Australia, południowa Afryka, Karaiby, Kanał Panamski, Nowa Zelandia.

Często zawijałaś do portów?
Rejs podzielony był na etapy. Między każdym robiłam przerwy. Najkrótsza trwała kilka dni, najdłuższa – miesiąc.

Jak udało Ci się usprawiedliwić te dwa lata nieobecności w szkole?
W Holandii trzeba uprzedzać szkołę o każdej nieobecności, pisemnie usprawiedliwiać dłuższe przerwy w nauce. Obowiązek szkolny jest rygorystycznie przestrzegany. Nie ma lekko. Mój przypadek to wyjątkowa sytuacja. Otrzymanie zgody na mój samotny rejs wymagało sporo trudu. Pomocny był oczywiście internet. Myślę, że nauka szła mi szybciej niż w dwudziestoosobowej klasie. Kiedy warunki pogodowe nie pozwalały, wiał silny wiatr, padał deszcz, nadrabiałam wszystko w czasie postoju na lądzie, w porcie.

Rodzice nie mieli nic przeciwko takiej samotnej wyprawie?
Wspierają moje pasje. Musieli stoczyć z urzędami prawdziwą walkę, przejść sześć spraw sądowych. Próbowano odebrać im prawa rodzicielskie za to, że pozwalają mi wyruszyć w taki rejs.

W końcu się jednak udało. Nie płynęłaś przecież „nielegalnie”?
Tak, ale musiałam zrobić dużo rzeczy. Chodzić do psychiatry, udowodnić, że umiem sama żeglować, że jestem w stanie poradzić sobie na samotnej wyprawie. W końcu urzędnicy zdali sobie sprawę z tego, że moi rodzice nie są wariatami, a ja jestem bardzo odpowiedzialna.

Co jadłaś?
Gotowałam na kuchence gazowej. Najczęściej jadłam makaron, ryż, naleśniki, puszkowe potrawy. Nie miałam lodówki, musiałam sobie radzić.

Często lądowałaś w wodzie?
W czasie samotnego rejsu jachtem cały czas musisz być przywiązany. Jesteś tam sam, gdybyś się potknął, uderzył o coś, możesz wypaść za burtę. Nikt cię nie wyciągnie. Zabezpiecza cię tylko lina.

Masz pewnie wiele fajnych wspomnień…
Było dużo fajnych momentów. Którejś nocy wiatr ustał, tafla wody była idealnie gładka. Gwiazdy odbijały się w niej jak w lustrze. Czułam się tak, jakbym latała we wszechświecie. Innym razem w wodzie było dużo planktonu, który fosforyzował, świecił sam z siebie na zielono. Fale mieniły się na zielono. Delfiny wpływały w ten plankton, pozostawiając za sobą zielone paski w wodzie. To było niesamowite.

Spotkałaś kogoś ciekawego?
Dużo się nauczyłam od ludzi, których spotkałam. Na przykład na pewnej małej wyspie ludzie byli bardzo zadowoleni z tego, jak żyją. Tworzyli bardzo zwartą, silną społeczność. To było piękne. My, w kulturze zachodu, jesteśmy bardzo skoncentrowani na sobie. Chcemy nowszy samochód, większy dom. Mamy dużo rzeczy, ale one nie czynią nas szczęśliwymi. Ci ludzie na wyspie nie mieli wiele, ale byli szczęśliwi. Doceniali to, że mają nad głową, rodzinę, jedzenie.

Jak realizować marzenia?
Nic nie spada samo z nieba. Potrzeba wiele determinacji. Gdy czegoś naprawdę chcesz, musisz do tego dążyć i nie martwic się, że nie możesz tego zrobić natychmiast i wiele osób cię zniechęca.

 

okladka-ksiazki

Niedawno ukazała się książka Laury Dekker „Marzenie pewnej dziewczyny”, która jest papierową wersją prowadzonego w czasie rejsu bloga (dziennika pokładowego).

 

Rozmawiał: Artur Maciak
Zdjęcie: Archiwum prywatne Laury

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji ?
Zrobisz to wypełniając poniższy formularz.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *