joanna-d5-1919

Joanna Krupa ratuje zwierzaki!

Joanna Krupa – modelka, aktorka, osobowość telewizyjna. Znana z zaangażowania w kampanie na rzecz obrony praw zwierząt. Związana jest z organizacją PETA, walczącą o prawa zwierząt. Wspiera schroniska dla zwierząt. Prowadzi program „Top Model” i „Misja pies”.

 

„Victor”: Zwierzęta otaczały Cię od zawsze?

Joanna Krupa: Gdy miałam 5 lat, wyjechałam z mamą z Polski do USA, do Chicago. Tam mieszkała moja babcia, która miała średniej wielkości pieska. Wabił się Saba. Gdy potem zamieszkaliśmy w swoim domu razem z rodzicami, mieliśmy psa Sarę. Zwierzaki były ze mną zawsze. Miałam rybki, chomiki, kotka. Najczęściej jednak w moim życiu towarzyszyły mi pieski.

Wiele osób ma zwierzaki, ale nie każdy angażuje się tak jak Ty w ochronę ich praw…
Zawsze kochałam zwierzęta. Nigdy nie myślałam, że ludzie mogą je źle traktować. Moja siostra kilkanaście lat temu dostała mejla z linkiem do video. To był filmik organizacji PETA, mówiący o tym, jak zwierzęta są torturowane, jak cierpią w hodowlach. Skórę na futro zrywa się z nich na żywca… Wstrząsnęło to siostrą i mną. Pracowałam już wtedy w show-biznesie, zaczęłam bardziej interesować się losami zwierząt, angażować się. Rozpoczęłam współpracę z PETA, zrobiłam z nimi pierwszą moją kampanię.

Twoje kampanie wzbudziły kontrowersje. To było celowe?
Gdy oglądasz internet, gazetę – widzisz ładne zdjęcia. Zatrzymujesz się na chwilkę albo nie i czytasz dalej. Żeby dużo ludzi zwróciło na coś uwagę, to musi być kontrowersyjne, inne. Jak coś jest szokujące, człowiek przystaje i mówi: „O rany! Co to jest?!”. Czyta. Myśli… Myślę, że warto czasem zrobić „boom!” i narazić się na krytykę, poświecić się, by zrobić coś naprawdę ważnego.

Tęsknisz za swoimi zwierzakami, gdy wyjeżdżasz?
Mam pięć piesków. Gdy mi smutno, mam zły dzień, te psiaki są dla mnie terapią. Już na sam ich widok mam lepszy humor. Dają miłość i ciepło, które chce się odwzajemniać. Nie potrafię tego wytłumaczyć, ale myślę, że ljoanna-d5-1813udzie, którzy mają i bardzo kochają zwierzęta, rozumieją to. Nikt nie cieszy się tak jak pies, kiedy wracasz do domu. Może cię nie być 5 minut, 5 dni albo miesiąc – one tak samo się cieszą. To jest coś wspaniałego.

Czy adopcja psa to jedyny sposób na pomoc?
Namawiam, żeby pomagać i adoptować zwierzęta. Rozumiem jednak, że każdy człowiek ma inną sytuację, nie zawsze może sobie na to pozwolić, choć marzy o psie. Żeby pomóc, nie musisz zabierać psa w domu. Możesz kupić karmę, przywieźć ją do schroniska. Możesz wyjść na spacer z psem jako wolontariusz. W schronisku psiaki miesiącami nie wychodzą na spacery. Gdy wolontariusz przyjedzie w weekend nawet na godzinę czy dwie, zmieni ich życie. Da im miłość, pogłaszcze. To też dużo pomaga.

„Misja pies” – to Twój nowy program. Dlaczego warto go oglądać?

To potrzebny i mądry program. Oglądający mają szansę sprawdzić, czy postępują ze swoimi psami właściwie. Dowiedzą się, co robić, jeśli pies jest trudny, np. ucieka czy gryzie meble. Pokazujemy różne sytuacje. Także te, w których właściciel nie potrafi wygrać psa ze schroniska. Wtedy ma oparcie we mnie – pomagam w wyborze. To nie będzie smutny program o losie biednych zwierząt. Będzie pozytywny i zabawny, będzie inspirował do adopcji i do pomagania. „Misja pies” to program, który warto obejrzeć z całą rodziną.

 

 

Z Joanną rozmawiał Artur Maciak
Zdjęcia: A. Maciak, TVN/Iza Grzybowska, TVN/Piotr Mizerski

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji ?
Zrobisz to wypełniając poniższy formularz.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *