Climb to the top career business concept as a group of businesspeople climbing a rock mountain with one individual leader reaching the summit or peak as a success metaphor.

Jak zmotywować samego siebie?

Nie sztuka robić, gdy się musi. Rzecz w tym, jak zachęcić samego siebie, żeby nam się cokolwiek chciało – nawet, gdy nic nie musimy – przekonuje Ewa Nowak, pedagog-terapeuta.

NIERAZ ZASTANAWIAŁEŚ SIĘ, dlaczego innym tak łatwo wszystko wychodzi, a tobie zupełnie nic. I na pewno umiałeś to wytłuma­czyć na sto różnych sposobów. Czy jednak wpadłeś na to, że to zwyczajne przyzwyczaje­nie? Po prostu rozsmakowanie się w sukcesie życiowym (nie mylić z komercyjnym). A brak życiowej energii to także życiowy szablon.

  • PRZYJRZYJ SIĘ SOBIE – Zdarza ci się czasem coś zrobić bez widoków na jakiekolwiek korzyści lub dotkliwe kary? Przypomnij sobie, co takiego zrobiłeś ostatnio. – Całe życie to nieustanna nauka, o ile chcesz pozostać myślącym człowiekiem. Czy masz świadomość tego faktu? – Czy umiesz zmusić się do aktywności fizycznej lub umysłowej ot tak, dla fantazji? – Możesz wymienić, kiedy ostatnio uczyłeś się czegoś poza programem szkolnym (wyklucz języki i komputer)? – Jesteś zadowolony z organizowania sobie czasu na naukę i aktywny wypoczynek?

SUKCES RODZI SUKCES

Jeśli postanowisz sobie, że dziś poświęcisz dwie godziny na tłumaczenia z angielskiego i uda ci się dotrzymać słowa, to jest prawie pewne, że następnego dnia będziesz chciał jeszcze raz zakosztować dobrego samo­poczucia wynikającego z samospełnienia. A jeśli przeleżysz ten czas przed telewizorem, to osiągniesz taki poziom niechęci wobec samego siebie, że jutro z pogardą będziesz patrzył w lustro. I oczywiście w tym stanie ducha też nic nie zrobisz. Dlatego właśnie, a wcale nie po to, żeby być szalenie mądrym, trzeba codziennie rzetelnie pracować. Znacie na pewno na własnej skórze, do czego do­prowadza człowieka nawet jednodniowa gnuśność i rozleniwienie. Donikąd.

  • PROSTE I SKUTECZNE METODY AUTOMOTYWACJI – Zakochać się w kimś bardzo mądrym i chłonąć wiedzę jak gąbka, nie chcąc wyjść na półgłówka. – Mieć w nauce finansowy interes (np. niebagatelną gażę). – Robić na złość bliźnim, którzy nie wierzyli w twoje możliwości, a ty im teraz pokażesz. – Zdrowo i twórczo z kimś rywalizować. – Uwierzyć, że nie święci garnki lepią.

WIZJA PRZYSZŁOŚCI

Każdy z nas, uczących się, chciałby poznać cudowne me­tody błyskawicznego i bezwysiłkowego opanowywania gigantycznych partii materiału. Tylko po co komu taka nauka? Nie uczymy się przecież po to, aby dużo umieć, ale aby się doskonalić, przede wszystkim osobowościo­wo. Dlatego skutecznych sposobów nauki musisz szukać w sobie. Przyzwyczajać się do autokontroli, autoplanowa­nia i autoodpowiedzialności. Dobre nawyki to podstawa sukcesu każdego uczącego się. A chyba nie chcesz uczyć się tylko wtedy, gdy inni ci każą? Co się stanie, gdy już zakończysz edukację, a szef będzie liberalny? Nie nauczysz się już niczego, bo zawsze robiłeś to tylko dlatego, że ci kazali. Doskonale to widać na przykładzie lekcji WF – po ukończeniu edukacji 90% społeczeństwa nie kala się do­browolnym zrobieniem przysiadu, chyba że coś upadnie. Wesoła wizja, prawda?

  • JAK SIĘ SKUTECZNIE MOTYWOWAĆ? – Wyznaczaj sobie bardzo krótkie zadania. – Nie staraj się udowodnić samemu sobie, jaki jesteś genialny i programuj się na wyrywkową zadaniowość. – Nagradzaj się za każdy (!) sukces. – Informuj otoczenie, co zamierzasz osiągnąć. Będziesz musiał wziąć się do roboty, bo będzie ci zwyczajnie głupio. – Programuj się zawsze pozytywnie. – Bądź dla siebie cerberem, pilnuj czasu jak „kapral w wojsku”. Zobaczysz, jak przyjemnie jest przeżyć dzień zgodnie z planem. – Wykonuj zaplanowane prace możliwie jak najszybciej, nie rozwlekaj pracy niepotrzebnie w czasie (znam ludzi, którzy przez dwa tygodnie ferii muszą snuć się po mieszkaniu, żeby przez dwie godziny pouczyć się fizyki).

NIKT TEGO NIE UCZY

Szkoła skutecznie zabiła w nas zdolność do automo­tywacji, a tzw. uczenie się dla siebie jest fikcją. Od pierwszego dnia edukacji obcujemy wyłącznie z mo­tywacją zewnętrzną (stopnie, nagany, uwagi w dzien­niczku lub nagrody książkowe na koniec roku). Jednak jakimś cudem niektórym udaje się ocalić w sobie odrobinę rozsądku i robić coś dla siebie. Mowa tu o ludziach, którzy mają zdolność dla samej przyjemności pójść do biblioteki i studiować (po łacinie) układ moczo­wo-płciowy żaby.

  • RODZAJE MOTYWACJI – Pozytywna: ukierunkowana na nagrodę niekoniecz¬nie współmierną do wysiłku, ale nieuchronną („Jak już to powtórzę, to zrobię sobie herbatkę i zadzwonię do Józka”). – Negatywna: oparta na strachu, wywołująca poczucie winy i złość na samego siebie („Jak nie napiszę wy¬pracowania do południa, to cały tydzień nie dotykam komputera”). – Zewnętrzna: wykonywanie czynności ze względu na zewnętrzne korzyści lub nacisk, narzucona przez autorytet formalny (nauczyciel, wykładowca) lub gru¬pę („Zrobię już tę gazetkę, przyda się piątka na koniec roku”). – Wewnętrzna: wynikająca z naszej psychicznej po¬trzeby samodoskonalenia i wiary we własne siły lub po prostu dlatego, że coś nas interesuje lub sprawia przyjemność („Sprawdzę jeszcze w innych źródłach, czy Mozart rzeczywiście miał taki dowcipny sposób bycia”).

Autor: Ewa Nowak
Zdjęcie użyte na mocy licencji Ingram Image

1 odpowiadzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji ?
Zrobisz to wypełniając poniższy formularz.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *