Dorosłość – spotkania z nią bywają różne – piękne i dramatyczne. Czasami przychodzą naturalnie, często jednak zaskakują, są jak zderzenia z życiem. Pierwsze dorosłe decyzje dotyczą różnych spraw…

 

Dorosły mówi i robi co innego?


(Opinia Maćka, gimnazjalisty z Olsztyna)

Maciek słyszał o gimnazjaliście z Kielc, który reanimował kogoś na ulicy i prosił o pomoc innych, ale tak zwani dorośli nie pomogli.

– A wszyscy wokół narzekają na gimnazjalistów… – Maciek kręci głową. – Większość dorosłych ”wcale nimi nie jest. XD dla ich opinii. W domu mam na co dzień taki „film” na temat dorosłości: już od roku umawiam się z ojcem na mecz, na żyletę na Legii. Obiecuje, że już w tym miesiącu na pewno i nic, nadchodzi kolejny i kolejny miesiąc. Zawsze mu coś wypada. To jest dorosłość – mówienie i robienie co innego? Każą mi być uczciwym, mówić prawdę, a sam widzę, jak kombinują, oszukują w pracy. Stary kombinuje na benzynie, firmowym autem robi jakieś własne interesy. Niewiele ma to wspólnego z uczciwością, o której mówią. Najlepsze jest to, co mówią o przyjaźni, a raczej co robią w jej imię. Gdy tylko znajomi mamy z pracy wyjdą od nas, to już zaczyna się obgadywanie.

I ja mam słuchać takich dorosłych? Niech mi nikt nie mówi, że mam się uczyć od starych dorosłości.


  • Moja pierwsza dorosła decyzja?

    Nie obgadywać ludzi, których nazywam przyjaciółmi.

Dorosły sam decyduje o sobie?


(Opinia Marysi z poznańskiego gimnazjum)

– To jest właśnie dorosłość – mówi Marysia – gdy mogę sam o sobie decydować, ale też muszę ponosić konsekwencje tego, co robię. Wyjechałam na Przystanek Woodstock. Właściwie to uciekłam z kolegami, bo rodzice mi zakazali jechać. Tych emocji, klimatu, adrenaliny i spontanicznych rozmów z ludźmi długo nie zapomnę. Swoje dzieci tu przyślę, jak to będzie jeszcze hulało. Po powrocie do domu dostałam karę. Zabrali mi laptopa, odłączyli net. Nie żałowałam ani chwili. Rodzice mówili, że właśnie tym, co zrobiłam, pokazałam, że nie jestem dorosła. A niby dorosłość to wykonywanie poleceń rodziców? Gdyby ciągle nie ględzili, że na Przystanku są narkotyki i łatwy seks, to może bym się ugięła i została w domu. Tak to na przekór pojechałam, choć wiem, że nie powinnam.


  • Moja pierwsza dorosła decyzja?

    Rozmawiać z dziećmi, zamiast dawać im same zakazy.
 

Każdy dorosły jest odpowiedzialny?


(Opinia Maksa z Katowic)

– Czuję się odpowiedzialny za moją dziewczynę – mówi Maks o swoim spotkaniu z dorosłością. – Wychowywała mnie babcia. Moi rodzice zginęli w wypadku. Gdyby nie to, że babcia czuła się odpowiedzialna za wszystko, co ze mną się działo, to siedziałbym teraz w domu dziecka. Myślę o tym, co robię, o tym, jaki to ma wpływ na innych, stawiam się w ich sytuacji. Staram się myśleć, co czują i jakie uczycie wywołuje w nich to, co robię. Moja dziewczyna mówi, że to nie do końca w porządku, bo często zapominam o sobie, sam się hamuję i ograniczam. Ale inaczej nie umiem.

  • Moja pierwsza dorosła decyzja?

    Mieć dziewczynę i być za nią odpowiedzialnym.

Dorośli zawsze odpowiadają za błędy dzieci?


(Opinia Janka, gimnazjalisty z Warszawy)

– Kiedy byłem mały i uczyłem się jeździć na rowerze, rodzice zainstalowali mi z tyłu w rowerze kij – opowiada Janek. – Gdy traciłem równowagę, ojciec przytrzymywał kij i tym samym mnie na rowerze, nie pozwalał mi się wywalić. Teraz mam wrażenie, że ojciec ten kij ma ciągle w swojej głowie i ciągle za mną biegnie i chce mnie łapać. Ciągle mnie poprawia, poucza. A ja tego nie potrzebuję. Czuję, że po prostu muszę się kilka razy wyłożyć na glebę, żeby nauczyć się jeździć. Chcę uczyć się dorosłości, tylko wokół każdy mi przeszkadza albo boi się tej nauki bardziej niż ja. Kuba Błaszczykowski nie strzelił karnego i sam to musiał przełknąć. Chcę sam podejmować decyzje i sam się pomylić, i poczuć smak porażki. Inaczej nie stanę się dorosły. Rodzice mówią, że jestem jeszcze za młody na to, by mogli pozwolić mi na błędy. I tu się koło zamyka. Sterują dorastającym nastolatkiem.


  • Moja pierwsza dorosła decyzja?

    Ponieść konsekwencję za swój błąd, nie mieć do nikogo za to pretensji.

Dorośli mają prawo do tajemnic?


(Opinia Ksawerego z Rzeszowa)

– Nie o wszystkim chcę mówić w domu. Nie znoszę tego ciągłego śledztwa, dopytywania rodziców, co u mnie – mówi Ksawery. – Regul, mój znajomy, ma problemy w domu z ojcem. Gość go bije, poniża, przy znajomych. Regul nie miał kasy na szkolną wycieczkę i nie chciał z nikim o tym rozmawiać. Ustaliliśmy z kumplami, że się zrzucimy. Powiedziałem w domu, że mam ważną sprawę do załatwienia i że potrzebuje 200 złotych. Nie chciałem mówić nic więcej, bo Regul mieszka blisko, nie miałem pewności, że rodzice nic nikomu nie powiedzą.

Ile było pytań o te pieniądze! Co to za kolega? Pewnie coś kombinuję i sam mam problem? Może to mi potrzebne na długi? Po prostu zero zaufania… Chcą, bym zachowywał się jak dorosły, a kiedy tak się próbuję zachowywać, traktują mnie jak gówniarza. To jest dla mnie dorosłość, gdy staram się sam rozwiązywać problemy i pomagać innym. Przeszkadza mi brak zaufania rodziców.


  • Moja pierwsza dorosła decyzja?

    Przekonać rodziców, że moje tajemnice to nic złego.

 Czy dorosłość to tylko wiek? Co według Ciebie oznacza być dorosłym?  

Zdjęcie użyte na mocy licencji Ingram Image


TO RÓWNIEŻ MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ: