cogito

Rozmowa z siostrą Samuelą Ciesielską, przełożoną w Domu Samotnej Matki w Gdańsku Matemblewie.

Victor: Ile lat mają dziewczyny, które mieszkają w waszym domu?

Samuela: Obecnie najczęściej są to dziewczęta w wieku 18–24 lata. Trzy lata temu mieliśmy jednak młode mamy, które miały i 12, i 16 lat.

Victor: Dlaczego dziewczyny decydują się prosić was o pomoc?

Samuela: Ponieważ nie mają nikogo innego, kto by im pomógł. Najczęściej są to dziewczęta z domów dziecka, rozbitych rodzin, rodzin z problemem alkoholowym itp. Ze środowisk, w których od początku żyje im się ciężko. Przychodzą do nas, żeby bezpiecznie urodzić dziecko, żeby mogły mieć poczucie, że są rozumiane i chciane.

Victor: W czym siostry im pomagają?

Samuela: We wszystkim. Każda dziewczyna jest u nas otaczana indywidualną opieką. Pomagamy jej stać się na tyle silną, aby mogła fizycznie i psychicznie zająć się dzieckiem. Uczymy ją macierzyństwa. Jeżeli przychodzi do nas, to znaczy, że jest odpowiedzialna, że chce żyć lepiej niż do tej pory. Oczywiście, nie wszystko od razu idzie gładko, ale każdy miesiąc pobytu niesie z sobą coś pozytywnego. Nagle to, co wydawało się trudne i nie do przezwyciężenia, okazuje się proste, ponieważ znajdują się ludzie, którzy chcą pomóc.

Victor: Czy do Waszego domu można przyjść tak prosto z ulicy?

Samuela: Oczywiście, chociaż aby u nas zostać, trzeba mieć skierowanie z ośrodka pomocy społecznej. Podpowiadamy, jak zdobyć takie skierowanie i zapewniamy od razu wsparcie.

Victor: Czy dziewczyny płacą za pobyt w ośrodku? Ile czasu mogą w nim przebywać?

Samuela: Dziewczyny i ich dzieci za nic nie płacą. Wręcz przeciwnie: dostają wszystko, co jest im niezbędne do życia, czasami też już po tym, jak opuszczą ośrodek. Mogą u nas przebywać rok. Potem muszą się usamodzielnić: znaleźć mieszkanie, pracę. W tym również im pomagamy.

Victor: Co by siostra radziła ciężarnej nastolatce, która nie może liczyć na pomoc rodziny?

Samuela: Przede wszystkim, aby zmieniła środowisko, w którym się obraca. Musi poszukać życzliwych, ciepłych osób. Jest to pierwszy krok, aby pomóc sobie i dziecku.

Victor: Dziękujemy za rozmowę!

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji ?
Zrobisz to wypełniając poniższy formularz.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Rozmawiała Ola Klaus