Young woman selecting friends on social network screen.

Bliski NIEZNAJOMY z netu

W sieci ludzie robią różne rzeczy – uczą się, grają, sprawdzają dane, sprzedają, kupują, ale przede wszystkim szukają nowych znajomych. Każdy z nas chciałby jeszcze w życiu poznać kogoś nowego.

Magiarz:
Moja historia jest bardzo prosta. Lubię mangę. Niby wszyscy wiedzą, o co chodzi, ale w gruncie rzeczy trudno znaleźć kogoś, kto ma jakąś gruntowną wiedzę poza tym, że to czarno-biały japoński komiks. Spotkać ludzi, z którymi naprawdę można pogadać w tym temacie, nie jest łatwo. Dlatego zapisałam się na forum. Dla mnie to było jak odnaleźć raj.


  • Magiarz ma rację. Jeśli czymś się na poważnie interesujesz, to masz problem, bo w twoim otoczeniu ciężko ci będzie znaleźć innych zainteresowanych. Internet to miejsce dla hobbystów, ale oczywiście nie tylko…

Roksana w internecie nie szukała hobbystów. Szukała przyjaciela…

Roksana:
Chciałam znaleźć bratnią duszę. Czy brałam pod uwagę, że się zakocham? Jasne. Prawdę mówiąc, o to mi chodziło. Gdy Pike do mnie napisał, serce mi drgnęło. Każdy z nas nasłuchał się już w życiu opowieści, jak to znajomości internetowe nie mają sensu, że to tylko strata czasu, a czasem niebezpieczna przygoda, ale… słuchać to jedno, a chcieć przeżyć coś samemu to całkiem inna bajka.

Patryk:
Lubię w necie zaczepiać dziewczyny. One są takie niedopieszczone, złaknione dobrego słowa. Poza tym jestem nietypowy – nie lubię ładnych dziewczyn, bo z reguły są głupie i puste. A ja lubię pogadać. I umiem gadać, i pisać.

 

KROK PIERWSZY – KTOŚ WAŻNY

 

Roksana:
W tym samym czasie gadałam jeszcze z kilkoma innymi chłopakami, ale tamci jakoś powoli się wykruszali. Dopiero siostra zwróciła mi uwagę, że opowiadam tylko o Pike’u, czyli Pawle. Szybko stał się dla mnie kimś ważnym.


  • Sami nie zdajemy sobie sprawy, kiedy następuje przełom – moment, gdy ktoś ze zwykłego „gościa z internetu” staje się dla nas osobą znaczącą, kimś, dla kogo specjalnie siadamy do sieci, myślimy o nim, zastanawiamy się, co nam napisał, co my mu odpiszemy, analizujemy każdy sygnał.

Magiarz:
Gadaliśmy na forum bardzo długo. Czasem się spieraliśmy, czasem wchodziłam w dyskusje z innymi osobami. Dopiero mniej więcej po miesiącu znajomości na forum, przenieśliśmy się na priva. Ale dopiero, jak przestałam w ogóle wchodzić na forum, zrozumiałam, że Tito wystarcza mi za całe forum.

Patryk:
Mam stały zestaw, który bez pudła działa na dziewczyny. Wystarczy nie robić błędów ortograficznych i kreować się na wolnego, delikatnego, lubić czytanie, spacery, szanować kobiety. To działa na serca dziewczyn jak wytrych. I ja to stosuję. Sam nie wiem, czemu akurat Ewa tak mnie zakręciła.

 

KROK DRUGI – POROZUMIENIE

 

Roksana:
Zwariowałam na punkcie Pawła. Bywało, że dziennie pisaliśmy do siebie po czterdzieści esemesów, a do tego jeszcze mejle. Czułam, że nikt tak dobrze mnie nie zna, nie rozumie, tak bardzo nie pragnie mojego szczęścia. Pisałam mu o sobie wszystko.

Magiarz:
Najpierw gadaliśmy głównie o mandze. Byłam pod wielkim wrażeniem wiedzy Tito. Dogadywaliśmy się super i jakoś tak zeszło nam na inne tematy. Miałam problem z matką. Zwierzyłam się. On miał kłopoty z kumplem. Pomagaliśmy sobie, bo mamy różne spojrzenia na wiele spraw. Zyskałam przyjaciela i zaczęło mnie interesować, kim on jest.


  • W komunikacji sieciowej anonimowość jest czynnikiem najistotniejszym. Na tym to polega, że człowiek – zanim ktokolwiek się dowie, jakiej jest płci, wieku, jak wygląda – może pisać, co tylko chce. Anonimowość budzi odwagę, tłumi zahamowania, daje szansę wejścia w najróżniejsze interakcje, na które nie odważylibyśmy się w realu. Ale też wprowadza ogromne poczucie niepewności: „Kim jest ten człowiek? Czy on kłamie? Jak wygląda? Co robi, gdy ze mną nie gada?”.

Magiarz:
Minęło sporo czasu, zanim zapytałam go o wiek. I tu szok! Okazało się, że to kobieta o cztery lata starsza od mojej mamy.

Patryk:
Od tego czarowania Ewy sam się na nią strasznie zakręciłem. Wysłaliśmy sobie zdjęcia. Była super. Zadzwoniłem do niej. Gadało się jeszcze lepiej niż się pisało. Uznałem, że nie ma na co czekać. Zaproponowałem, że do niej przyjadę.

 

KROK TRZECI – TRZEBA SIĘ SPOTKAĆ


Dwie osoby, które na oczy się nie widziały, zaczynają być dla siebie tak bliskie, jakby były przyjaciółmi. Zaczynają się zwierzenia, wtajemniczanie we własne sprawy. Jeśli osoby tego chcą, to bardzo szybko następuje poczucie intymności, a to zawsze rodzi potrzebę spotkania.

Roksana:
Nie chciałam wyjść na desperatkę, więc zareagowałam pozornym spokojem na propozycję, żebyśmy się wreszcie zobaczyli. Spać nie mogłam, zamartwiałam się, w co się ubrać. Od razu zaproponował, żebyśmy poszli do niego, bo rodziców nie ma w domu. Mają rację ci, którzy wyśmiewają takie znajomości. Wirtualnie a w realu to dwie różne planety. Miałam szczęście, że udało mi się wrócić do domu.

Magiarz:
To, że się spotkaliśmy, było naturalne i nie martwiłam się, bo niby czym? Był zlot i się umówiłyśmy. Nie ma znaczenia, jak wygląda przyjaciel, jaki ma tembr głosu i czy się fizycznie spodoba. Tak samo nam się gadało jak przez media.

Patryk:
Przeżyłem szok. Ewa też. W ogóle nie mogliśmy ruszyć z miejsca. Nie było o czym gadać. Po godzinie podaliśmy sobie ręce i każde poszło w swoją stronę. Szkoda mi było, że zmarnowałem tyle czasu.


  • Nawet jeśli znakomicie nam się z kimś rozmawia, to – jeśli w grę wchodzi uczucie – spotkanie jest przełomem w znajomości. W relacji dwóch osób poza sprawami intelektualnymi, przy których internet sprawdza się znakomicie, jest jeszcze zapach, słuch i zwyczajna chemia, która zadziała lub nie.

KROK CZWARTY – WYCIĄGAMY WNIOSKI

 

Patryk:
Jednak nie mogłem o niej przestać myśleć, choć oboje wróciliśmy po tej randce rozczarowani. Przez kilka dni milczeliśmy. Potem znów zaczęliśmy gadać na fejsie. Po miesiącu zaproponowałem drugie podejście. Może dorośliśmy? No i jesteśmy razem.


  • Internet daje fantastyczną szansę nie tylko stopniowego rozwijania, naprawienia złego wrażenia, ale przede wszystkim wycofania się ze znajomości bez żadnych konsekwencji. Jednak jeśli ktoś chce, to znajdzie sposób, żeby uprzykrzyć ci życie, a internetowego znajomego tak samo trudno się pozbyć jak tego z „realu”.

Roksana:
Paweł zaczął mi przysyłać cytaty z moich mejli. Było mi strasznie głupio, że takie rzeczy mu pisałam. On mnie regularnie dręczył. Nie chciał przyjąć do wiadomości, że to koniec. Bardzo ciężko było go spławić. Mój ojciec musiał się wtrącić. To było upokorzenie, bo musiałam mu pokazać naszą korespondencję.


  • Zanim pójdziesz na spotkanie

    • Pamiętaj, że niczego nie możesz być pewien – nawet płci swojego nowego znajomego. Musisz liczyć się z tym, że przeżyjesz szok.
    • Dla bezpieczeństwa powiedz co najmniej dwóm osobom gdzie, kiedy i z kim się spotykasz (rób to zawsze, dla zasady).
    • Wybierz miejsce publiczne; nie w żadnym domu, na działce czy odludziu.
    • Pamiętaj, że im bardziej ktoś chce ci zrobić krzywdę, tym lepsze wrażenie zrobi (tak działa drapieżnik – ma cię uwieść swoim urokiem i wyglądem).

 

JAK SIĘ POZBYĆ INTERNETOWEGO NATRĘTA?

 

Nie próbuj wchodzić w dalsze rozmowy, wyjaśnienia czy próby naprawienia relacji. Jeśli naprawdę chcesz się kogoś pozbyć:

– Kasuj wszystko, co od takiej osoby przychodzi. Bez czytania. Nie przechowuj, nie archiwizuj mejli na zasadzie „kiedyś sobie przeczytam”. Zablokuj tę osobę, gdzie się da; nałóż filtr na wiadomości od niej.

– Nie reaguj na wiadomości od jego znajomych oraz z kont, które uważasz, że mogą być od niego.

– Nie wchodź na jego profil, nie sprawdzaj, jak cię opisał na blogu, omijaj wielkim łukiem wszystko, co z tym kimś związane.

– Przygotuj się, że nawet przez kilka tygodni ta sprawa będzie cię bardzo poruszać emocjonalnie.

 

JAK OSZUKUJEMY W SIECI?

Dziewczyny:

  • Odejmują sobie kilogramy (bo przecież są na diecie i zanim się spotkają w realu, na pewno już schudną).
  • Piszą, że są wysportowane (planują kupić sobie rower), interesują się motoryzacją i lubią oglądać TVN Turbo.
  • Orientują się w polityce i chętnie poszłyby na mecz.
  • Dzieci na pewno nigdy nie będą chciały mieć i cenią związki otwarte, swobodne i w ogóle nie bywają zazdrosne. Nigdy!

Chłopcy:

  • Dodają sobie wzrostu (dobre i kilka centymetrów) i nie piszą o swoich podbojach (bo przecież to już przeszłość).
  • Nigdy nie wspominają, że są z kimś związani.
  • Nawet jeśli mają stałą dziewczynę od lat, w sieci są sami i wolni.

 

 

Zdjęcie użyte na mocy licencji Ingram Image

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji ?
Zrobisz to wypełniając poniższy formularz.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *